Anielska pasja
Jeszcze chwila i wyrwę się z kieratu liczb, sald, bilansów i faktur. Z bezdusznego świata cyfr, ze sztywnej rzeczywistości, gdzie dwa i dwa bezlitośnie i bezapelacyjnie musi zawsze wynieść cztery. Ze świata, który rządzi się surowymi regułami i wyklucza wszelki indywidualizm, inicjatywę i kreację.
Nie, nie narzekam na swoją pracę – czasem jednak tęsknię za rozpostarciem skrzydeł, za złapaniem wiatru w żagle, za kreowaniem fantasmagorii i swobodnym tworzeniem czegoś według moich własnych reguł oraz dyktatu moich uczuć, a nie odgórnie narzuconych i zastanych zasad. Cieszę się, kiedy wracam po pracy do domu i przenoszę się do świata mej pasji – świata filigranowych, gipsowych figurek aniołów. Z namaszczeniem przygotowuję masę, wlewam ją do form. Gdy anioły zastygną, pieszczotliwie i ostrożnie wyjmuję jeden po drugim, uśmiechając się i nadając im w myślach osobowość. Potem starannie usuwam zadziory i szlifuję nierówne powierzchnie. Te wszystkie czynności to jednak tylko preludium do prawdziwej duchowej uczty i radości – czyli malowania. Uwielbiam dobierać barwy, mieszać je ze sobą, tworzyć za pomocą gry świateł, cieni i odcieni zwiewne szaty. Kocham bawić się w „anielskiego” fryzjera i pokrywać główki figur złotym balejażem, przeplatając ze sobą wielokolorowe pasma włosów. Ukoronowanie całej pracy stanowi nanoszenie na sukienki gęstą, złotą farbą artystycznych esów - floresów, gwiazdek, pasków i kropek, imitujących ozdoby i biżuterię. Każdemu z aniołków „zakładam” na jego mikropaluszki złote pierścionki, każdemu pocieram policzki watką, którą wcześniej dotykam suchej, czerwonej akwareli, tak by cały „anielski orszak” miał zdrowe rumieńce. Dzieło wieńczy dwukrotny proces lakierowania, efektem którego jest piękna, szklista i połyskująca powłoka.
Malując, zatracam się zupełnie, zapominając o całym świecie, wszystkich smutkach, problemach i stresie. Znajomi twierdzą, iż powinnam zacząć sprzedawać moje anioły, lecz wolę mieć zawsze kilka w zanadrzu, by móc je ofiarować prawdziwym „aniołom”, których każdego dnia spotykam na swej drodze. Już tak wielu ludziom mogłam okazać w ten sposób swą miłość, wdzięczność i przywiązanie. Czyż nie ma większej satysfakcji i lepszej zapłaty za trud tworzenia niż uśmiech i wzruszenie obdarowanego? Zapewniam, iż jest to bezcenne…
Cieszę się, że mojej pasji nie odznacza egoizm, że służy ona nie tylko mnie i napełnia radością nie tylko moje serce…
Magdalena Skoczylas
Gratulujemy Pani Magdzie jej anielskiej pasji oraz zwyzięskiego jej opisu w naszej zabawie. W nagrodę otrzymuje najpiękniejszą laserową mysz Arc firmy Microsoft w kolorze czerwonym!
Jeszcze nie pochwaliliście się swoją pasją? Zapraszamy do wzięcia udziału w naszej zabawie. Twórzcie z nami OFFICE Style i odbierajcie nagrody! Tym razem autor najlepszego tekstu otrzyma elegancką pamięć flash PQI w kolorze złotym!
Zobacz szczegóły!