czwartek, 12 sierpnia 2010
Tylko absurdalne i lekko niemoralne jest zabawne.
Ludzi rozwesela pogwałcenie zasad dobrze zorganizowanego świata, ale tylko łagodne. Za śmieszne uznajemy wyłącznie nieszkodliwe naruszenie kodeksu moralnego.
A. Peter McGraw uważa, że każda wcześniejsza teoria humoru miała słaby punkt. Freud np. uważał, że humor, zwłaszcza dotykający tematów tabu, pozwala usunąć napięcie, inni udowadniali, że stanowi wynik poczucia wyższości lub bezsensu. Naukowcy z University of Colorado-Boulder udowadniają jednak, że jeśli występek przeciw jakiejś normie wydaje się nierealny , może śmieszyć (np. absurdalna deklaracja zamordowania teściowej z błahego powodu). Stąd przypuszczenie dotyczące warunku niezbędnego w humorze, czyli nieszkodliwości uczynku.
Psychologowie przedstawili uczestnikom badania różne sytuacje. W pierwszym eksperymencie np. zapoznawali się oni z dwiema historyjkami: w jednej niejaki Jimmy Dean zlecał rabinowi zachwalanie najnowszej linii produktów z wieprzowiny, w drugiej zaś to samo zadanie powierzano rolnikowi. Pierwszy scenariusz częściej uznawano za pogwałcenie zasad, ale też częściej wywoływał uśmiech badanych.
Następnie weryfikowano, czy zdarzenie jest uznawane za śmieszniejsze, jeśli występek przeciw moralności jest oceniany łagodnie. Ochotnicy czytali historyjkę, w której kościół lub kasa oszczędnościowo-kredytowa fundowała w loterii auto jako nagrodę, by przyciągnąć do siebie nowych wiernych bądź klientów. Zachowanie w wykonaniu duchownych zostało odebrane źle, podczas gdy działania marketingowe kasy oceniono pozytywnie. Niepraktykujący częściej uznawali historyjkę za dowcip, ponieważ nie byli zbyt przywiązani do idei świętości kościołów. Wszystko więc zależy od psychologicznego dystansu do naruszenia norm.
Źródło: www.kopalniawiedzy.pl