czwartek, 19 sierpnia 2010
Sercu przyda się czekolada.
Niesystematyczna konsumpcja gorzkiej czekolady w umiarkowanych ilościach aż o 1/3 minimalizuje ryzyko niewydolności serca - wynika z badań opisanych w "Circulation Heart Failure". Wnioski te skonstruowali naukowcy z Uniwersytetu Harvarda, po 9-letniej obserwacji stanu zdrowia, stylu życia oraz zwyczajów żywieniowych blisko 32 tys. szwedzkich kobiet w wieku 48-83 lat.
Panie, które spożywały 1 do 2 porcji (porcja: od 19 do 30 gram) czekolady tygodniowo miały o 3% mniejsze ryzyko hospitalizacji i zgonu wskutek niewydolności serca w porównaniu z tymi, które nie jadły jej wcale. 1 lub 3 porcje czekolady w miesiącu obniżały to ryzyko o 26%. Uczestniczki badania jedzące czekoladę codziennie, nie odnosiły podobnych korzyści. W opinii naukowców brak ochronnego działania dużych ilości czekolady może wynikać z tego, że dostarcza ona dużo kalorii, więc jedząc ją częściej eliminujemy z diety bardziej wartościowe pokarmy.
Dr Murrray Mittleman zaznacza, że aby dawać korzyści zdrowotne czekolada musi zawierać odpowiednią ilość kakao. Wprawdzie badane kobiety jadły głównie czekoladę mleczną, jednak w Szwecji zawiera ona ok. 30%. kakao w suchej masie i np. w Stanach czy Anglii zostałaby już uznana za gorzką. Kakao to cenne źródło flawonoidów roślinnych obniżających ciśnienie krwi i zmniejszających ryzyko chorób układu krążenia.
Osoby, które mają pokusę, by używać tych wyników dla uzasadnienia objadania się czekoladą, powinny wiedzieć, że flawonoidy są obecne również w warzywach i owocach, które nie zawierają tłuszczów nasyconych i są mniej kaloryczne od czekolady.
Chyba nie ma jednak powodu do obaw, bo najnowsze badania zespołu z Uniwersytetu w Adelajdzie (publikowane w "British Medical Journal") dowodzą, że w ramach terapii nadciśnienia pacjenci wolą zażywać pigułki z placebo niż 50 gram czekolady o 70 procentowej zawartości kakao, która daje więcej korzyści.
Źródło: www.medonet.pl