poniedziałek, 25 sierpnia 2008
Samochód dla biznesu
Jeśli potrzebujesz nowego służbowego auta - to teraz jest najlepsza pora, by je kupić. Ceny samochodów spadają i wszystko wskazuje na to, że ten trend się jeszcze utrzyma.
Dlaczego tak się dzieje? Producenci i dealerzy aut po prostu przeliczyli się w prognozach na ten rok, licząc na większą sprzedaż: szacowano, że rok 2008 na zamknie się 15-proc. wzrostem w stosunku do minionego sezonu. Ten optymizm spowodowały wyniki ubiegłego roku, w którym odnotowano kilkuprocentowy wzrost sprzedaży.
Tymczasem ten rok już na pewno nie będzie taki dobry. Wprawdzie na początku roku sprzedano w Polsce o 25 procent więcej nowych samochodów niż rok temu - ale już w czerwcu ten wskaźnik wyniósł tylko 13 procent.
A skoro sprzedaż spada - to rabaty i promocje rosną, zwłaszcza że do spadku zakupów dochodzi jeszcze umacnianie się złotówki, w dodatku całkiem niedawno okazało się, że w niemieckich salonach za samochód płaci się od kilku do kilkunastu procent mniej niż za taki sam w Polsce - tak więc wielu potencjalnych kupców nowych aut pojechało po nie za Odrę. Dealerzy więc nie mają wyjścia i muszą obniżać ceny nowych aut, by uniknąć załamania na rynku.
Szczególnie gwałtownie spadają ceny aut z silnikiem diesla. Producenci spodziewają się, że klienci będą szukać oszczędności w eksploatacji, więc chcą zniwelować różnice między autami na benzynę i olej napędowy, stad auta z dieslem można kupić nawet o 14 tysięcy taniej, niż kilka miesięcy temu. Wersja benzynowa staniała mniej, bo średnio o 7-9 tysięcy.
Do tego dochodzą przeróżne zniżki i kredyty bez oprocentowania przy określonym poziomie wpłaty własnej, by kupno nowego auta było jeszcze bardziej atrakcyjne. A jeśli kupujesz dla firmy i jest to więcej niż jedno auto - możesz liczyć na upusty dochodzące nawet do jednej trzeciej wartości zakupu!
W dodatku nie musisz się z tym śpieszyć - ekonomiści prognozują, że tendencja spadkowa w cenach utrzyma się przynajmniej do końca roku. Musi, bo inaczej polscy sprzedawcy stracą klientów. Do salonów samochodowych w Berlinie czy Frankfurcie nie jest na tyle daleko, żeby nie opłacało się tam pojechać na zakupy...