COFFEE TIME

« poprzedni artykuł następny artykuł »
czwartek, 28 sierpnia 2008
Depresja na koniec lata

Depresja na koniec lata

Koniec sierpnia to tradycyjny czas powrotów z urlopów - a więc koniec błogiego lenistwa i wypoczynku, a czas powrotu do wytężonej pracy. I to wystarczy, by pojawiła się pourlopowa depresja. Jak sobie z nią radzić?

Jeśli po powrocie z udanego wypoczynku odczuwasz zmęczenie i zniechęcenie na samą myśl o pójściu do pracy, zdenerwowanie oraz pojawiające się znienacka i bez żadnej przyczyny bóle mięśni - to możesz zupełnie poważnie podejrzewać się o pourlopową depresję. Nie chodzi tu o te pierwsze trudne dni, kiedy jeszcze myślami jesteśmy nad morzem czy w górach i trudno nam się skupić na obowiązkach, bo to jest akurat normalne - martwić się należy wtedy, gdy trwa to dłużej niż kilka dni, a zdenerwowanie i rozdrażnienie narastają.

Zdaniem psychiatrów jedną z przyczyn depresji jest to, że urlopy, jakie bierzemy, są po prostu za krótkie. Trzy - cztery dni nie wystarczą, by wypocząć, ale przecież bez nas zawali się firma, więc nie bierzemy więcej. Dodatkowo bardzo często przeznaczamy urlop na załatwienie jakichś spraw urzędowych, zrobienie remontu w mieszkaniu czy naprawy samochodu - a to wszystko nie ma nic wspólnego z wypoczynkiem. Urlop mija jak z bicza trzasł - a następny dopiero za rok. I jeszcze ta zbliżająca się jesień za oknem!
Jesień i zima są szczególnie trudnym okresem dla osób skłonnych do depresji. Dni są coraz krótsze, słońca w naszej szerokości geograficznej coraz mniej, co powoduje gorsze samopoczucie. Zmienia się też na gorsze nasza dieta, bo nie ma już letniej obfitości świeżych warzyw i owoców, a więc dostarczamy swojemu organizmowi mniej witamin i soli mineralnych. Śpimy dłużej, ale wciąż jesteśmy niewyspani i zmęczeni - naukowcy przypuszczają, że u osób cierpiących na tę chorobę następuje rozstrojenie się zegara biologicznego regulującego procesy życiowe człowieka z powodu mniejszej ilości światła i krótszego dnia.

Dlatego by nie ulec powakacyjnej depresji, koniecznie trzeba już po powrocie do miasta i pracy zadbać o to, by jak najwięcej czasu spędzać na świeżym powietrzu bez względu na pogodę. Chodźmy na spacery, ruszajmy się na świeżym powietrzu, zwłaszcza gdy na niebie pojawi się słońce, a do lamp i żyrandoli wkręćmy silniejsze żarówki. Każdy weekend przeznaczajmy na wypoczynek i robienie tego, co naprawdę lubimy - wtedy będziemy mieli poczucie, że lato i wakacje wcale się tak definitywnie nie skończyły. W pracy ustawmy sobie na biurku wakacyjne zdjęcie, które szczególnie miło nam się kojarzy, co też pozwoli łagodniej powrócić do pracy.

Powrót z urlopu należy sobie zaplanować tak, żeby wrócić do pracy w czwartek lub piątek - czyli tuż przed weekendem, który pozwoli nam powoli i łagodnie przejść z trybu odpoczynku w tryb pracy. Problemem bywa też świadomość, że do następnego lata i następnego urlopu jest jeszcze cały rok, dlatego warto już zacząć planować przyszłoroczny urlop, co bardzo poprawi nam humor. I koniecznie tym razem trzeba wziąć przynajmniej 10 dni urlopu na raz. To akurat tyle, żeby choć trochę odpocząć.

Podyskutuj na ten temat na Life OFFICE Style
DODAJ KOMENTARZ

Komentarze do artykułu

Do tej pory jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - bądź pierwsza/pierwszy!

OFFICE Style zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego.
 
 
Partnerzy programu OFFICE Style:
Partner OFFICE Style - International Paper POL Partner OFFICE Style - Avery Partner OFFICE Style - Shoppo